czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 11

Perspektywa Harrego.
Po nocnym koszmarze obudziłem się zdyszany i spocony wcześnie rano. Ciągle ten sam sen  i zawsze mnie dotyczy, więc zwlokłem się z łóżka wiedząc że już nie będę w stanie zasnąć ponownie. Pod prysznicem zaczełem się monstrubować, później założyłem na siebie moje czarne obcisłe jeans'y, białą bluzkę w serek oraz czapkę zanim zszedłem na dół na śniadanie. Mama i Gemma wyszły węc miałem dom dla siebie, zdecydowałem się posprzątać mój pokój. Robie to zawsze kiedy nie mam niczego innego do roboty.Gdy mój pokój był już czysty ok. 11.30 i nie umiełem wymyśleć niczego innego do zabawy, zaprosiłem Louis'a, Zayn'a, Liam'a i Niall'a  aby spędzić razem czas. Chłopcy pokazali się o pierwszej po południu z piwami w rękach i wyjaśnili że "zaczeli wcześniej" jeśli chodzi o sobotę to nie było nic nowego dla mnie. więc wziełem je i wszyscy otworzyliśmy pierwszy trunek.


-Więc, wychodzisz dziś kolego ?- Zapytał mnie Zayn.
-Taa,  Świetnie. Nigdy nie byłem zalany w trupa. Mama mnie pilnowała-Wyjaśniłem.
-Cóż ona będzie trzymać cię na smyczy później można wrócić zwyczajnie wieczorem-Zaśmiał się Louis kiedy odkładał swoje piwo.
 

-reszta chłopaków podniosła się, więc zrobiłem to samo i dodałem -To mi się podoba.

Piliśmy u mnie do 18 gdy telefon Liama zadzwonił, ogłosił że Dziewczyny są w klubie. Zabraliśmy swoje rzeczy i kilka dodatkowych piw na krótką drogę i skierowaliśmy się do drzwi. Właśnie kiedy miałem dotrzeć do klamki, nagle drzwi się otworzyły ukazująć moją mamę. '' Cześć Harry, to są twoi nowi przyjaciele?" Zapytała mnie, zaniepokojona widząc ich wygląd.
 

 -Umm, Tak mamo To jest Louis, Zayn, Liam, i Niall. Chłopy to jest moja mama. -Przedstawiłem ich niezręcznie.
 -Dzień dobry Pani Styles, Jestem Louis. -Powiedział wyciągając w jej stronę rękę i całując w policzek.
-Oh, nie bądź nie mądry mówcie mi Anne.- Odpowiedziała z uśmiechem, będąc pod wrażeniem uprzejmości Louis'a. Reszta chłopców poszła w jego ślady

-Miło Cię poznać Anne!-Powiedzieli synchronicznie jeden przez drugiego. Uścisnęli jej rękę i pocałowali w policzek.
-Miło mi was wszystkich poznać, jesteście zawsze mile widziani-Mama odpowiedziała im z życzliwym uśmiechem.
-Dziękujemy Anne- Zawołali równocześnie jeszcze raz.
-Czy oni to ćwiczyli ?- zapytała mnie mama śmiejąc się z chłopców kiedy szli do wyjścia. Byłem zadowolony że zrobili na niej dobre wrażenie.
-
Więc miło było Cię zobaczyć Mamo !- Powiedziałem próbując zakraść się obok niej bez  zbędnych pytań.
-Poczekaj chwilę, gdzie wychodzisz?- Zapytała mnie, podejrzenie było widoczne w jej głosie.
-Razem z chłopakami idziemy do Pabu-Wzruszyłem ramionami.
-Nie masz zajęć, ani niczego innego co powinieneś robić?-Zapytała mnie
-Nie mamo, Miałem  jedno zadanie z muzyki ale skończyłem je wczoraj.- Odpowiedziałem podirytowany.
-Skończyłeś już ?!-Zapytał mnie zszokowany Zayn.
-Jesteś naprawdę zaskoczony? ? Lily jest jego partnerką, ta dziewczyna to prawdziwy muzyczny geniusz -dodał Niall.
-Hmm, nie sądzę że to dlatego skończyli tak wcześnie. Założę się że Haz szukał pretekstu żeby tylko spędzisz z nią czas.-Dodał Liam z przymróżeniem oka.
-Ohh, Kto to Lily? -Zapytała mama z podniesioną brwią. Mogę powiedzieć że przez to moja twarz była jasno czerwona.

Zacząłem iść do drzwi, jak i szybko powiedziałem : -Mamo to nikt ważny, tylko dziewczyna z którą wykonuje zadanie. Wrócę później, nie czekaj na mnie- Wiedziałem że to nie ważne, Mama i tak zawsze na mnie czeka.Nie zadawała już więcej pytań, tylko krzyknęła później "Udanej nocy"

Na co chłopcy odpowiedzieli" Dzięki" odpowiedzieli znowu idealnie w tym samym czasie co spowodowało śmiech u Mamy.
********************************************************************************************************
Zjawiliśmy się w pubie 15 minut później. Spotkaliśmy dziewczyny z tyłu w miejscu dla palaczy. Eleanor pokazała nam swój nowy tatuaż. Miała go na plecach. Perrie powiedziała że nie może pić ani palić bo przekuła sobie język. A Danielle nos. Ich dni są bardziej urozmaicone od moich. Piliśmy dużo, a rozmowy były świetne! Naprawdę lubię tą grupę. Byli wyluzowani. Właśnie tam pasowałem.

około 23.30 barman oznajmił że to już koniec, więc kupiliśmy ostatnią rundę. Zdecydowaliśmy się na krótki spacer na główną klubową ulice. Chodziliśmy ok. 5 min kiedy mineliśmy mały park zobaczyłem znajome kolorowe włosy
-Chłopaki myślę że powinienem wrócić do domu.-
Powiedziałem i ruszyłem z powrotem w drugą stronę.

-Jasne chłopie nie ma problemy- Powiedział Louis i jak raszta pomachał mi na odchodne bez zadawania pytań. Kiedy  byli już poza zasięgiem wzroku. Zawróciłem do huśtawki na której siedziała Lily kołysząc się lekko w przód i w tył.
_______________________________________________________________________________
Cześć To ja Gabie. To moje pierwsze tłumacznie na tym blogu. Mam nadzieje że rozdział was zadowolił :) ^^ xx.

The Versatile Blogger

Dziękujemy za tą nominację naprawdę DZIĘKUJEMY
Nagroda:
Nominacje dostałyśmy od: http://mylifecanbecomeyourlife.blogspot.com/ 
blogerce bardzo dziękujemy <3
Zasady konkursu: 
1.Podziękuj nominującemu na jego blogu. 
2.Pokaż nagrodę The Versatile Blogger u siebie na blogu. 
3.Napisz 7 faktów o sobie. 
4.Nominuj 10 blogów, które na to zasługują. 
5.Poinformuj ich o tym.

1. Mam na imię Maja, 
2. Mam 14 lat.
3. Jestem Directioner, Mixter, Belieber, Selenator, Lovatic.
4. Jest to moje pierwsze tłumaczenie Fanfiction.
5. Lubię kolor Fioletowy, czarny, zielony i niebieski.
6. Moim ulubieńcem z 1D jest Nialluś.
7. Moją ulubioną liczbą jest 11.

1. Mam na imie Gabrysia. 
2. Mam 14 lat. 
3. Jestem Directioner i Mixer. 
4. Moje pierwsze tłumaczenie tego typu opowiadań. 
5. Moje ulubione kolory to : pudrowy róż, granat oraz biel. 
6. Moim ulubionym chłopakiem z 1D Jest Liam. 
7. Ulubiona liczba to 14

Nominowane blogi:
1. http://1d-more-than-love-4ever.blogspot.com/
2. http://i-and-one-direction.blogspot.com/
3. http://opowiadanie-o-onedirection-lovstory.blogspot.com/
4. http://stole-my-heart-one-direction.blogspot.com/
5. http://directioner-dreams.blogspot.com/
6. http://his-dark-silence.blogspot.com/
7. http://dark-fanfiction.blogspot.com/
8. http://hearts-on-the-line.blogspot.com/
9. http://www.dark-liam-payne.blogspot.com/
10. http://dark-niallhoran-fanfiction.blogspot.com/

Nominacja do Liebsten Award

Dostałam nominacje do Liebsten Award od bloga: http://imaginz1d.blogspot.com/
Pytania:
1. Od kiedy jesteś Directioner?
 Directioner jestem od 11 września 2011

2. Jesteś Larry Shipper?
Nie.


3. Sądzisz że Zerrie jest ustawione? 
Moim zdaniem nie jest ustawione. Czy tak wygląda para ustawiona ?
 











4. Jakie blogi czytasz? 
Zobacz do zakładki "Polecane blogi"

5. Jak zaczęła się twoja przygoda z imaginami? 
Hmmm sama nie wiem, myśle, że od tak jakoś :)

6. Która z dziewczyn 1d <Danielle, Eleanor, Perrie> podoba Ci się najbardziej w zachowaniu, wyglądzie? 
Perrie <33 

7. Dla czego postanowiłaś założyć bloga? 
Postanowiłam go założyć, ponieważ chciałam przetłumaczyć jakiś Fanfic :)

8. Masz rodzeństwo? 
Tak siostre starszą

9. Najwięcej wiesz o którym z członków 1d? 
Niallu *-* Ale o innych wiem tak samo ;)

10. Czym / Kim są dla Ciebie One Direction? 
Wszystkim <33 

11. Co sądzisz o girls-bandzie Little Mix
Jestem ich fanką i uważam, że mają talent dziewczyny <3

Moje pytania:
 1. Jak masz na imię? 
2. Ulubione państwo? 
3. Ulubiona potrawa? 
4. Ulubiona książka? 
5. Psy czy koty? 
6. Masz zwierzę? Jak tak, to jakie? 
7. Najlepsze miejsce na wakacje? 
8. Ulubiona bajka?
 9. Jakiej przeglądarki używasz? 
10. Ulubieniec z 1D? 
11. Wolisz 1D czy TW?

Nominowany blog: http://imaginy69onedirection.blogspot.com/




Wiadomość.

Cześć Wszystkim. Jestem Gabie. I od dzisiaj będę współautorką tłumacznie. Rozdział 11 pojawi się niebawem :)

sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 10

Z perspektywy Lily

Przebiegłam całą drogę do domu, która na szczęście jest krótka. Adrenalinę czułam z tego pocałunku. Frontowe drzwi były otwarte, więc poszłam szybko i udałam się prosto do mojego pokoju, starając się być niezauważoną przez matkę, ale nie miałam takiego szczęścia. 

-Gdzieś ty była ?! -Powiedziała głośno, kiedy wtargneła do mojego pokoju. 
-Uh .. hmm .. mam umm .. zadanie z muzyki .. z kimś, więc byłam w jego domu .. ćwiczyć. -Jąkałam się nieśmiało. Odkąd mama pozostawił ojca, całkowicie się zmieniła - podobnie jak ja. Już nie  ma śmiechów, a nawet tej "więzi" pomiędzy matką a córką, wszystko co robimy to tylko krzyki i zdaży się raz na jakiś czas, że ona podniesie rękę na mnie. 
-Ty! Zostawiłaś szkołe, nie mówiąc co się dzieje, a ja martwiłam się. -Spluneła na mnie. -Nie ma, że ​​nie! Widziałam, jak siedziałaś w jego samochodzie, kiedy opuściłaś szkołę. miałaś na mnie czekać. Więc nie próbuj mi powiedzieć, że się nie martwie ! A z tym uderzyła mnie. Czasami zastanawiam się, czy prowokuje ją celowo, czy po prostu tak o mnie bije, czuję ostre ukłucie, które przychodzi, gdy jej dłoń szybko spotyka moją twarz. Lubię czuć ból, raz na jakiś czas. Dałam się tak wiele w moim życiu, ponieważ moi rodzice rozeszli się, i  zerwałam z Łukaszem, przestałam mówić do wszystkich moich znajomych tylko dlatego, że nie chce im wyjaśnić, dlaczego jestem tak zdenerwowana i skryta cały czas. Ale znowu, coś sprawia, że ​​chcę, się otworzyć dla Harry'ego. Czuję się jakbym mogła mu zaufać i to jest głupie, bo ja nawet nie znam go, ale on jest jedyną osobą, która widziała jak płaczę, stałam się nawet zdalnie zamknąć w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, a to sprawia, że ​​zastanawiam się, co jest takiego specjalnego w nim. Moje rozmyślania przerwała matka. -Czy ty w ogóle mnie słuchasz? - Powiedziała.
 -T-tak. - Zająkałam się 
-Gówno prawda. -Ona odpowiedziała ostro, a następnie uderzyła moje drzwi sypialni. Upadłam na kolana a łzy spływały mi po twarzy i tam zasnąłem. Na podłodze, w moim mundurku szkolnym, trzymając się za policzek, jakbym czuła ciepłe krople wody spadające po mojej dłoni.Obudziłam się następnego dnia z bólem szyi i z niewygodnym i niespokojny snem. Słyszałam mamę i pana Turnera na dole, mówi, że mam go nazywać Justin ale to by było dziwne. Wstałam z podłogi i poszłam do mojej łazienki Przed zamknięciem drzwi, musiałam spojrzeć na budzik obok mojego łóżka i zrozumiałam, że to 1:30 po południu, spałam pół dnia. Zamknełam drzwi do łazienki, stojąc przed lustrem zauważyłam lekki siniak, który utworzył się pod moim lewym okiem, z którego mama trafiła mnie ręką Podniosłem luźny krawat nad moją głową, a potem rozpięłam bluzkę pozwalając jej spaść na podłogę. I następnie rozpięłam bok mojej spódnicy i ześlizgneła się z moich długich nóg, aby dołączyć do innych elementów odzieży. Obejrzałam się na chwilę w lustrze, jestem szczupła,  mam dość duże piersi i biodra, więc myślę, że można powiedzieć, że  mam dość w miarę fajne ciało. Zawsze lubiłam moje ciało. Zrzuciłam z siebie bieliznę i weszłam do wody. Ciepła woda była relaksująca i po kilku chwilach poczułam jak moje powieki są ciężkie zapadałam w głeboki sen. -LILY! Otwórz te cholerne drzwi! -Byłam obudzona przez dźwięk mamy walącej pięścią w drzwi łazienki i krzyczącą . Zajęło to chwilę, aby zarejestrować to, co się dzieje, ale jak usiadłam i usłyszałam plusk wody na krawędzi wanny i zdałam sobie sprawę, że nie zakręciłam kranu 
-Um... Juz wychodze! Chwileczkę! -Powiedziałam tak spokojnie, jak mogłam.Wyszłam z wanny i założyłam szlafrok przed otwarciem drzwi zobaczyłam jeszcze raz na policzek, który był dwa razy większy.
-Jak można być tak głupim ? Woda jest w całym pokoju. Będziesz sprzątać każdy cal tego domu, który został dotknięty przez wodę! Słyszysz mnie? -Krzyknęła. 
-Yy-tak mamo, Przepraszam. Powstrzymałam łzy napływające do moich oczu.
Ubrałam się szybko i zauważyłam, że to 2:30, przez godzine przelewała się woda. Więc zaczełam sprzątać..

Przepraszam Was bardzo, że musieliście czekać prawie miesiąc, ale próbuje powiązać koniec z końcem mam powiązać życie prywatne, stronke na której publikuje i jeszcze 2 inne blogi. PRZEPRASZAM ! Nie jestem pewna kiedy pojawi się kolejny rozdział...
Poznajemy Lily lepiej :)

wtorek, 9 lipca 2013

Rozdział 09

Z perspektywy Harryego
 You tell all the boys "No" Makes you feel good, yeah. 
I know you're out of my league But that won't scare me away, oh, no You've carried on so long, You couldn't stop if you tried it.
 You've built your wall so high That no one could climb it, But I'm gonna try.
 Would you let me see beneath your beautiful?
 Would you let me see beneath your perfect? 
Take it off now, girl, take it off now, girl I wanna see inside 
Would you let me see beneath your beautiful tonight? 
 Opierałem się o fortepian patrząc na nią ponieważ skoncentrowała się na melodii, którą grała. Zdziwiłem się jak Lily z łatwością radzi sobie z grą na instrumencie. Mieliśmy wymyślić muzykę a ona właśnie to zrobiła. I to jak. Wyglądała naprawdę słodko kiedy tak była skoncentrowana. Wysunęła swój język na usta, gdybym nie był zajęty śpiewaniem na pewno zachichotałbym. Dziewczyna obawiała się śpiewania przede mną tak jak i ja przed nią.
 You let all the girls go Makes you feel good, don't it? 
Behind your Broadway show I heard a boy say, "Please, don't hurt me" You've carried on so long You couldn't stop if you tried it. 
You've built your wall so high That no one could climb it. 
But I'm gonna try.
 Kiedy skończyliśmy ostatni wers popatrzyliśmy na siebie i kiwnęliśmy do siebie nawzajem by dać znak, żeby wejść razem do refrenu. Kiedy zaczęliśmy refren, usiadłem przy niej tak jak zrobiłem to wczoraj w sali prób. 
Would you let me see beneath your beautiful? 
Would you let me see beneath your perfect? 
Take it off now, boy, take it off now, boy I wanna see inside Would you let me see beneath your beautiful tonight, oh, tonight? 
 Po końcu refrenu Lily podała mi kartkę na której był napisany dalszy tekst.
 See beneath, see beneath, I... Tonight I... I'm gonna climb on top your ivory tower I'll hold your hand and then we'll jump right out We'll be falling, falling but that's OK 'Cause I'll be right here I just wanna know 
Would you let me see beneath your beautiful? 
Would you let me see beneath your perfect? 
Take it off now, girl, take it off now, girl (take it off now, boy,take it off now, boy) 'Cause I wanna see inside Would you let me see beneath your beautiful tonight, oh, oh, oh, tonight? 
See beneath your beautiful, oh, tonight.
We ain't perfect, we ain't perfect, no. 
Would you let me see beneath your beautiful tonight? 
 Na końcu obydwoje ciężko oddychaliśmy ze względu na wysokie dźwięki. Lily wyciszyła powoli dźwięki podczas grania i odsunęła ręce od klawiszy. Dźwięk jaki wypełniał w tym czasie pomieszczenie to tylko i wyłącznie dźwięk naszych oddechów. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak blisko siebie jesteśmy aż do czasu kiedy poczułem jej oddech na moich wargach. Przybliżałem się do niej powoli tak jakbym nie miał kontroli nad swoim ciałem. Dziewczyna również pochylała się do przodu, a więc nie przeszkadzało jej to co robię. W końcu nasze wargi się złączyły. Wyciągnąłem swoją lewą rękę i położyłem ją na biodrze Lily, a jej prawa ręka sięgnęła mojego policzka. Pocałunek był miękki, wolny i przyjemny, pełen namiętności. To dziwne jak na kogoś kto zna się tylko tydzień, ale to nie było ważne. W tym momencie byliśmy całkowicie w sobie zatraceni. Pocałunek szybko stał się zacieklejszy i szybszy. Lekko zjechałem ręką z jej biodra i postawiłem ją na jej udzie. Dziewczyna wzięła rękę z mojego policzka i usiadła na moich udach nie przerywając pocałunku.

Z perspektywy Lily

 Siedziałam ukradkiem na nim a moje ręce błądziły po jego rozburzonych lokach podczas gdy jego spoczywały na moich pośladkach. Nasz pocałunek był łagodny lecz kiedy lekko szarpnęłam chłopaka, ten pogłębił go i ogrzał. Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje. Ostatnimi czasy nie byłam na nic gotowa, byłam odizolowana od innych ludzi. Odkąd moja matka zaczęła tak strasznie ranić i okłamywać mojego ojca, zdałam sobie sprawę, że nie mogę zaufać nikomu i nigdy. Aby więc być dzielnym intymnie z kimś nie byłam gotowa, intymny moment z kimś kogo znam tydzień był naprawdę nie w moim stylu, jedyne co mogłam zrobić w tym momencie to po prostu zejść z kolan Harry'ego. 
-Lily... poczekaj! Gdzie idziesz? Zrobiłem coś złego? - zapytał cicho. Miał zmartwioną minę przy mojej nagłej zmianie emocji, ale nie mogłam zrobić nic innego; ledwie go znałam. 
-Przepraszam Harry. - powiedziałam zbierając w tym czasie swoje rzeczy i ruszyłam w stronę drzwi. Po otwarciu drzwi obróciłam się ostatecznie do tyłu. Siedział na krześle od fortepianu ze smutnymi oczami wpatrując się we mnie ze zmieszaniem. Natychmiast poczułam się winna za to co zrobiłam, ale taka moja natura, nie znam go do tego stopnia by przejść z nim w sfery intymne. 
-Nie zrobiłeś nic złego – powiedziałam cicho i zamknęłam drzwi

poniedziałek, 8 lipca 2013

Rozdział 08

Z perspektywy Harryego

Nie widziałem Lily cały dzień i stawałem się lekko nerwowy na myśl o byciu z nią samemu w moim domu. Miałem w głowie wielkie zamieszanie, nigdy nie byłem tak nieśmiały i zdenerwowany przy dziewczynie. Ale z drugiej strony nie miałem dziewczyny nie narzucającej się na mnie.
Stałem na parkingu szkolnym opierając się o swojego Range Rovera i czekałem cierpliwie na Lily. Nie było jej dziś w szkole więc nie miałem pojęcia skąd się pojawi. Zostałem wybity z myśli kiedy dziewczyna szybkim krokiem wyszła z frontowych drzwi szkolnych. Szła ze spuszczoną głową
-Możemy jechać – powiedziała po czym obeszła wokół mój samochód i usiadła na siedzeniu pasażera.
Odepchnąłem się lekko od auta i usiadłem do niego. Zapiąłem pas bezpieczeństwa i przekręciłem klucz w stacyjce.

W samochodzie panowała cisza. Przedzierałem się starannie przez resztę pojazdów stojących na parkingu. Zauważyłem jak Lily zjeżdżała powoli swoim ciałem z siedzenia, tak jakby czegoś się bała, krępowała. Ale szybko zdałem sobie sprawę, że obok nas przejeżdża pan Turner. Aha. Czyli starała się ukryć swoją obecność przed nauczycielem, że jest w moim aucie. Kiedy opuściliśmy parking szkolny i dołączyliśmy do ruchu na drodze głównej dziewczyna odezwała się
-Przepraszam za to, pewnie nie zrozumiałeś tego co robię. Chodzi o to, że Turner dał mi areszt na którym teraz powinnam być i chciałam mieć pewność, że mnie nie widzi. - wiedziałem, że to kłamstwo, ale nie chciałem nic mówić. Wciąż przypominałem sobie ich rozmowę, ale nie poruszałem jej mając nadzieję, że Lily w końcu mi o tym powie.
-Nie ma sprawy, kochanie – zachichotałem lekko

W aucie znów zapanowała cisza. Cieszyłem się w duchu, że mieszkam tylko pięć minut od szkoły.
-Jesteśmy – poinformowałem dziewczynę uśmiechając się przy tym i rozpinając klamrę od swojego pasa bezpieczeństwa wyłączając zapłon samochodu.
-Oh, wow. Mieszkamy naprawdę blisko siebie. - uśmiechnęła się nerwowo
-Hm, cieszę się – przypomniałem sobie moment w którym spotkałem Lily kiedy ta wchodziła do swojego domu. Rzeczywiście mieszkamy blisko siebie.

Podeszliśmy do drzwi frontowych mojego domu, dziewczyna była kilka kroków za mną, ponieważ przyspieszyłem, żeby móc otworzyć przed nią drzwi.
Mój dom nie był jakoś niewiarygodnie wspaniały. To był mały, ładny i delikatny domek; moja mama nie mogła pozwolić sobie na dużo bo była tylko samotną, nie przelewało jej się w portfelu tak jak niektórym, ale to nawet lepiej. Dobrze jest mieszkać beztrosko niż być jakimś rozpieszczonym bachorem.

Z perspektywy Lily

Stanęłam za nim kiedy chłopak otwierał drzwi do swojego domu. Kiedy to robił rozejrzałam się chwilę po otoczeniu. Jego dom był naprawdę słodki; miły, mały, czerwony ceglany domek na których widniały winorośle biegnące po zewnętrznych ścianach. Piękny, mały ogródek z alejką, coś cudownego u mnie nie było czegoś równie ładnego i skromnego.
Zostałam wyrwana z zamyśleń podczas gdy Harry lekko kasłał i wskazał, że drzwi są otwarte.
-Oh, przepraszam, ja tylko... patrzyłam jak ładny jest twój dom. - powiedziałam z nieśmiałym uśmiechem. Zwrócił mój niewielki gest większym uśmiechem dzięki któremu na jego policzkach pojawiły się dołeczki, których próbowałam unikać bo sprawiały one u mnie dziwne uczucie. To dziwne, ale te dołeczki pokazały jak piękny jest.

Weszłam do domu a Harry zamknął za mną drzwi i poszedł do kuchni po czym krzyknął
-Chcesz coś do jedzenia albo do picia?
-Nie, dziękuję – odpowiedziałam rozglądając się po jego domu. Stanęłam w salonie. W kącie stał kominek a na nim kilka zdjęć. Moja ciekawość wzięła górę, więc podeszłam do nich i zaczęłam przeglądać się im. Było zdjęcie Harry'ego z dwoma kobietami, pomyślałam, że to może być jego mama i siostra i zdjęcie Harry'ego z jakimś mężczyzną, którego wzięłam za jego tatę. Na wszystkich zdjęciach był Harry i te 3 pozostałe osoby, ale na żadnym zdjęciu nie było mężczyzny i kobiety razem więc przypuszczalnie zdałam sobie sprawę z tego, że jego rodzicie – podobnie jak moi – byli po rozwodzie.
-Hey... ja... uh, kupiłem dla ciebie wodę gdybyś była spragniona. - Harry powiedział niezgrabnie kładąc wodę na starym fortepianie, który tak właściwie zobaczyłam dopiero po raz pierwszy. Jest duży, jak to możliwe, że wcześniej go nie zauważyłam?
-Oh, dobrze, dziękuję – uśmiechnęłam się do niego i ruszyłam w stronę fortepianu.
-Nie ma sprawy – odparł z nieśmiałym uśmiechem – usiądź tutaj jeśli chcesz – wskazał ręką na siedzenie, które stało tuż przy fortepianie. Podeszłam do niego i usiadłam na wskazanym miejscu. Siedzenie było bardzo duże, na tyle duże, że zmieściłyby się na nim dwie osoby, więc miałam nadzieję, że Harry usiądzie obok mnie... ale nie usiadł.
-Um, więc pomyślałem, że moglibyśmy zacząć od początku a później zatrzymamy się na tym czego jeszcze nie mamy – wytłumaczył siadając dalej ode mnie
-Brzmi nieźle. Wciąż potrzebujemy jeszcze kilka tekstów, tak? - zapytałam próbując zminimalizować niezdarność przez nawiązanie rozmowy.
-O, właśnie, tak zrobimy. Zapomniałem o tym. Co myślisz o, um... „see if anything else comes to us as we go”? - odpowiedział po czym zaczął masować tył swojej szyi. To słodkie kiedy Harry denerwuje się mówiąc o muzyce. Wydawało mi się, że muzyka jest dla niego naprawdę ważna, ale krępuje się gdy o tym z kimś rozmawia. Napisał wspaniały tekst, który jednak odważył się mi pokazać, to naprawdę miłe, że mi zaufał.
-Tak, to brzmi nieźle – położyłam palce na klawiszach i skinęłam głową w stronę Harry'ego dając znać, że możemy zaczynać.




Już nie mogę doczekać się kiedy zobaczycie 9 rozdział!