wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział 02

Z perspektywy Harryego



Pierwszy dzień przeszedł obok bardzo szybko. Nauczyciele oferowali mi pomoc, dziewczyny wpatrywały się z otwartymi ustami, kiedy przechodziłem a chłopaki byli lekko onieśmieleni tym, że się tam pojawiłem. Kiedy wszedłem do sali lunchu wewnątrz panował spokój. Dało się słyszeć tylko brzmienie szeptów. Podszedłem do stołu na którym znajdowało się jedzenie. Zabrałem frytki, napój i usiadłem przy jednym ze stolików. Czułem na sobie wzrok wszystkich, którzy siedzieli w sali. Zdziwiłem się, kiedy dosiadła się do mnie grupka ludzi. Czterej chłopaków i trzy dziewczyny.

Rozpoznałem dwóch z nich. To był Louis i Eleanor.

-Widzę, że znalazłeś nasz stolik, stary - stwierdził Louis

-Mogę odejść – rzuciłem w odpowiedzi, dlatego, że zostałem lekko pchnięty przez faceta z blond włosami.

-Spoko, stary. To nie problem. Nawet dobrze. Teraz możesz spotykać resztę naszej „paczki”. - zaczął odwracając się kolejno do ludzi z – jak to stwierdził – paczki.

-To jest Zayn, Perrie, Liam, Danielle, Niall, ty oczywiście, Eleanor którą już poznałeś i ja. - dokończył tak jakby był dumny z siebie, że zapamiętał imiona swoich przyjaciół.

-O i wy! To jest Harry. - wskazał na mnie

Wszyscy wyglądali na przyjaznych. Każdy z nich zaoferował mi uścisk dłoni i zaczęli formować rozmowę.



Usiadłem i słuchałem uważnie ich wymiany zdań nie zasypiając przy tym. Tak naprawdę cały czas w mojej głowie siedziała wysoka, jasno-włosa blondynka.

Wszyscy wyglądali mniej więcej jak moi przyjaciele. Każdy z nich miał tatuaże, dziewczyny nie tak dużo jak chłopaki. Perrie – jak sądzę – miała fioletowe włosy, a Danielle mały kolczyk w nosie.

Musieli złapać mnie na tym, że zacięcie wpatrywałem się w dziewczyny, bo facet z czarnymi włosami rzucił odłamkiem czegoś w moją głowę. Cicho przeprosiłem i zacząłem rozmawiać z nimi.

Pytali o moją przeszłość. Gdzie mieszkałem. Gdzie chodziłem do szkoły i takie tam.



Z przyjemnością zjadłem swój lunch. Grupa była całkiem spoko. Dało się z nimi spokojnie pogadać.

Ostatnimi dwiema lekcjami w pierwszym dniu w szkole była muzyka. Nie mogłem doczekać się jej od pierwszego dzwonka. Jestem nawet dobrym piosenkarzem i pisarzem piosenek. Kiedy wchodziłem do klasy mogłem znów poczuć wzrok wszystkich na mnie, ale nauczyciel wydawał się być luzacki bo nie przejmował się tym wszystkim i nie robił zamieszania wokół mnie.

Reszta chłopaków z lunchu również była na lekcji, ale nie miałem szans porozmawiać z nimi, ponieważ nauczyciel tłumaczył coś reszcie uczniów. Ciągle coś mówił o wszystkim co będziemy robić w przerwie semestralnej. W końcu mieliśmy trochę wolnego czasu więc wyszliśmy z klasy. Chciałem uniknąć jakiejkolwiek komunikacji z innymi studentami i tak się stało.

Po spacerach po korytarzach rozpoznałem te znajome blond włosy z różowym i niebieskim zakończeniem. Zacząłem podchodzić trochę bliżej i przekonałem się, że to ona. Chciałem podejść do niej, ale przeszkodził mi w tym nauczyciel.

-Witam, kolego. Ty musisz być Harry. Jestem pan Millin, ale uczniowie mówią na mnie Johnny. - powiedział do mnie po czym wyciągnął rękę w moją stronę.

-Tak, to ja. Jestem Harry, ale reszta mówi na mnie.... um Harry. - powiedziałem z rozbawieniem w głosie i podałem rękę nauczycielowi.

Śmiał się głośno i odpowiedział

-Dobrze, dobrze. Wyjdź z tej szkoły z bystrą dupą. - zaśmiałem się równie głośno z tego co usłyszałem. Wydaje mi się, że pan Johnny będzie moim ulubionym nauczycielem.

Odszedłem od niego udając się na następne zajęcia.

Mijałem przezroczyste witraże drzwi przez które mogłem zauważyć uczniów, którzy siedzieli uważnie w swoich ławkach aż w końcu natknąłem się na długowłosą dziewczynę. Znów ona!

Grała na fortepianie. Mogłem usłyszeć jej cichy głos.
Cicho i wolno otworzyłem drzwi do pomieszczenia. Zamarłem wewnątrz kiedy usłyszałem jej piękną barwę. Śpiewała Skinny Love. Brzmiała zupełnie jak Birdy przez co byłem już całkiem zahipnotyzowany. Kiedy skończyła, wewnętrznie przekląłem i chciałem cicho wyjść z sali. Pech chciał, że uderzyłem kostką o futrynę drzwiową. Dziewczyna lekko skoczyła i odwróciła się w moją stronę by zaraz stanąć naprzeciw mnie. 


czytasz=komentujesz
Jeśli chcesz, żebym informowała cię o nowych rozdziałach, napisz do mnie @Baaa_Dum_Tsss

Rozdział 01

Z perspektywy Harryego

Obudziłem się rano w tym samym wkurzonym humorze w jakim byłem przez przez miniony miesiąc. W tamtym czasie mama powiedziała mi, że przenosimy się do Londynu. Z dnia na dzień musiałem zostawić szkołę, przyjaciół i wszystkich, których znałem i kochałem. Miałem tutaj trochę problemów z prawem. Byłem przyłapany na kradzieży jakiegoś gówna w sklepie muzycznym. Moja mama stwierdziłam, że to był już ostatni wybryk i wszystkich nas przenosi do Londynu.
Moja rodzina składa się z mnie, mojej siostry – Gemmy i mamy – Anne. Jest nas trójka i myślę, że cała odpowiedzialność do roli samotnej matki spadła akurat na nią co ją trochę przytłacza bo ja w rzeczy samej nie jestem grzecznym chłopcem. Odkąd moi rodzice rozwiedli się 2 lata temu, to bezpiecznie jest powiedzieć, że poszedłem trochę na całość. Tak jakby stoczyłem się, ale pod tekstem 'stoczyłem się' nie mam na myśli narkotyków, mam na myśli oszpecanie całego ciała. Zacząłem mieć tatuaże i piercing. Wszystkim tym wyróżniałem się od innych, ale nie przeszkadzało mi to. Zapomniałem o szkolnych obowiązkach skupiając się tylko na moim nowym stylu, który zmieniał się błyskawicznie. Moja mama martwiła się o mnie i moje zachowanie, nie dając sobie tym samym rady ze zbuntowanym synkiem, który całkiem zmienił swój wizerunek. Kradłem a sklepach przez dłuższy okres a mama nie była o niczym świadoma do czasu w którym mnie przyłapali. Długi sznurek ciągnął się rozpoczynając na moich długich nocach spędzonych poza domem, spoczywając na długich spacerach po pijaku. Wszystko znosiła, ale w końcu pękła.

Więc oto jestem. W Londynie. Byłem niemal zmuszony do pójścia do jednej z droższych szkół, która miała pomóc mi w wejściu w normalne życie, zostawiając za sobą negatywne skutki, które prowadziły do powolnego stanu nerwowego mojej mamy. Nie jestem do końca pewny jak chcę być widziany w nowej szkole. Czy jako cichy i tajemniczy koleś czy raczej głośny i wstrętny facet – mniej więcej taki jaki byłem w poprzedniej szkole -
To jest pierwszy dzień mojego ostatniego roku w college'u. Te 2 pozostałe zostały już daleko w tyle.

                                                                           ~~~~

Kiedy podjechałem pod szkołę i wyszedłem z mojego czarnego Range Rover'a, mogłem poczuć wszystkie przeszywające mnie całego, oczy patrzące na mnie. Wydaje mi się, że wcześniej nie widzieli nikogo nowego u siebie, bo spoglądali na mnie, jakbym był obcy. Włożyłem na siebie czarne Raybans'y dzięki którym mogłem patrzeć na wszystkich wokół, tak jak oni patrzyli na mnie.
Powoli doszedłem do recepcji szkolnej. Odebrałem stamtąd rozkład zajęć i klucze do szafki. Spoglądając na numer który widniał na kluczyku udałem się na korytarz, na którym zauważyłem ten sam numer, który wcześniej. Podszedłem do szafki, otworzyłem ją, odłożyłem do niej swoją torbę i przekręciłem ponownie kluczyk.
Ruszyłem w stronę innych korytarzy i moim oczom ukazał się obraz kilku kolesi i lasek, którzy najwyraźniej dobrze bawili się w swoim towarzystwie, całując się i obejmując. Zauważyłem tatuaże na rękach chłopaków jak i dziewczyn. Musieli poczuć mój wzrok na sobie, ponieważ któryś z nich obrócił się w moją stronę rzucając krótkie „Możemy ci w czymś pomóc”?
Odwróciłem się i wymamrotałem ciche „Dzięki, stary”.
Nie sądzę, że to były słowa, które spodziewał się, że wypowiem, bo jego zachowanie natychmiast się zmieniło. Popatrzył na mnie lekko wstrząśnięty i przesunął lekko dziewczynę stojącą obok niego. Przedstawił mi się jako Louis i jego dziewczyna Eleanor. Wkrótce zadzwonił dzwonek i wyciągając kartkę z rozpiską z tylnej kieszeni spodni wyczytałem w której sali znajduje się moja pierwsza lekcja.

Do klasy wszedłem trochę spóźniony a wszystko ze względu na to, że dosyć długo szukałem wyznaczonej sali. Pierwsze spóźnienie, na pierwszej lekcji, w pierwszym tygodniu nauki w nowej szkole. To nie tak źle. Nawet dobry początek.
Mogłem zauważyć jak dziewczyny w sali śliniły się na mój widok a faceci uważnie przyglądali się mnie tak jakbym był kimś w rodzaju nowej konkurencji. Potem zostałem przedstawiony klasie i usiadłem na końcu klasy, więc nie musiałem z nikim rozmawiać.

5 minut przed końcem lekcji historii w drzwiach stanęła naprawdę seksowna i spóźniona na lekcję, blondynka. Miała w uszach swoje słuchawki, chciała cicho przejść obok nauczyciela, ale ten zauważył ją i chwycił za jej nadgarstek powstrzymując ją.
-Miło, że dołączyłaś do nas panno Andrew. Jakie jest twoje dzisiejsze usprawiedliwienie? - zapytał pan Turner
Dziewczyna odwróciła się z kontrowersyjnym wyrazem twarzy i odpowiedziała.
-Cokolwiek chcesz, żeby to było, panie Turner
Ponieważ klasa zachichotała, nauczyciel zrobił krok bliżej niej i wpatrywał się głęboko w jej oczy, klasa zamilkła ponieważ dziewczyna powiedziała
-Nie sądzisz, że jesteś zbyt blisko, panie Turner? Słyszałam, że coś takiego jest niewskazane.
To spowodowało jeszcze więcej śmiechów studentów siedzących wokół mnie ale ja sam byłem zbyt zapatrzony w dziewczynę stojącą nieopodal mnie, więc nie chciałem przyłączać się do ich chichotów.
Miała długie włosy blond, które spadały kaskadą w dół jej pleców i zauważyłem, że w kierunku końca swoich włosów ma kolorowe, różowe i niebieskie pasemka. Była wysoka i szczupła. Jej czarny eye-liner podkreślał precyzyjnie głębokość jej niebieskich oczu. W jej nosie widniał kolczyk, mający kształt kółka, nie zawiązane sznurowadła i masę bransoletek oplatające jej nadgarstki. Ta dziewczyna zaintrygowała mnie ponieważ mogłem powiedzieć, że sama zdawała sobie sprawę, że jest piękna, ale mimo wszystko szczególnie nie przejmowała się tym jak większość chłopaków fantazjuje sobie patrząc na jej figurę.

Pan Turner odszedł od dziewczyny i zaczął pisać coś na czerwonym papierze. Kiedy skończył, podał kartkę blondynce kartkę i kazał udać jej się do wychowawcy, ale ta tylko pokręciła głową.
-Dobrze wiesz, że wyjdę z tej klasy bez żadnych wizyt u pani Parker. Chwilę temu wyszłam z jej klasy bo jeden rodzic przyłapał mnie na paleniu skręta przed szkołą, więc już dostałam od niej wykład. Nie ma potrzeby tam wracać – uśmieszek na twarzy pana Turner'a urósł aż w końcu odpowiedział
-Jestem zaskoczony. Wydaje się, jakbyś błagała mnie, żebyś została w tej klasie
-Nie wiem jakim rodzajem gówna interesujesz się, ale na pewno o nic cię nie błagam. - zakpiła
Klasa stłumiła swoje chichoty i przyznam, że ja sam nawet musiałem kontrolować swoje wargi, żeby nie wybuchnąć śmiechem.
-Po prostu stwierdzam, że nie chcę wrócić do biura pani Parker, ale to wcale nie oznacza, że błagam pana, żebym została w tej klasie. - dziewczyna odwróciła się i ruszyła w stronę drzwi, jednak pan Turner ruszył za nią i chwycił ją za rękę, po czym ta się odwróciła.
-Przepraszam panno Andrews, ale jeśli jednak wyjdziesz to będę zmuszony do złożenia skargi na ciebie u twojej wychowawczyni.
Dziewczyna obróciła się ze spojrzeniem zadowolonym z siebie na swojej twarzy ponieważ zrobiła krok w kierunku pana Turner'a i szepnęła głośno w jego stronę.
-Oboje wiemy, że nie zrobisz tego i jesteśmy jedynymi, którzy wiedzą dlaczego, więc jeśli chcesz, żeby reszta klasy dowiedziała co sugeruję, że najlepszym wyjściem jest puszczenie mnie.
Pan Turner nie powiedział ani słowa a jego policzki zalały się jasnym różem. Sytuacja pozwoliła dziewczynie swobodnie opuścić klasę.
Nauczyciel wyzdrowiał ze swojego zażenowania po czym odwrócił się aby napisać coś na tablicy.


Szepty w klasie ucichły a ja mogłem tylko myśleć o dziewczynie, która chwilę temu wyszła z pomieszczenia.  
Oto i jest pierwszy rozdział.
Czytasz = Komentujesz
 

Bohaterowie

 Harry jest nowym nieznośnym chłopakiem w szkole a Lily jest dobrą dziewczyną robiącą źle. 
Co stanie się, kiedy będą razem przypisani do jednej pracy muzycznej?

                                                                      

                                             




                                                                             





Lily Andrews














     Harry Styles


















Historia napisana przez Siennę Hollinger, przetłumaczona przez @Baaa_Dum_Tsss
Po przeczytaniu zostawiajcie komentarze. Jeśli ich nie będzie, kontynuacja opowiadania
nie będzie potrzebna.

Wstęp

Witam, postanowiłam przetłumaczyć Fanfiction o Harrym Styles. Oryginał opowiadania znajduje się tutaj. Mam nadzieję, że dobrze będę tłumaczyć to opowiadanie.